Social media

Czy warto zainwestować w Beauty Blender? Moje porównanie z Miracle Complexion Sponge Real Techniques.

sobota, 12 września 2015
Witajcie dziewczyny!
Zapewne każda z nas, która bardziej interesuje się makijażem niż przeciętna dziewczyna zastanawiała się nad kupnem gąbeczki do makijażu. Ma ona dawać naturalniejszy efekt niż dają palce czy nakładanie podkładu pędzlami. Te gąbeczki, które Wam dziś przedstawiam, królują od kilku lat w internecie. Jedna z nich jest dosyć droga dlatego przedstawiam moją opinię, czy warto go kupić. :)



Na początku w sumie nie rozumiałam fenomenu gąbeczek. Wydawało mi się, że jak mam już pędzle to taki gadżet będzie zbędny dla mnie. Po jakimś czasie zmieniłam zdanie i kupiłam Gąbeczkę Real Techniques.
Wygląda ona tak:



Przepraszam Was za jej wygląd, ale jest trochę zdewastowana przez moje paznokcie. Jest ona o wiele bardziej miękka niż oryginalny Beauty Blender. Rozmiar Miracle Complexion Sponge Real Techniques w przeciwieństwie do BB po zamoczeniu praktycznie w ogóle się nie zmienia, dlatego nie ma sensu tego pokazywać. Rożni się również wyglądem samej gąbki. Jest dostępna tylko w kolorze pomarańczowym i jej końcówka jest ścięta. Jej cena to około 30 zł.

Oryginalny Beauty Blender wygląda tak:


Jak już pewnie zauważyłyście ma on z jednej strony czubeczek, a z drugiej taką okrągłą "dupkę". Czubeczkiem nakładam korektor, a drugą częścią podkład. Można nim również nakładać kremowe róże, bronzery czy rozświetlacze. Mój Beauty Blender ma kolor czarny, wybrałam taki, żeby było łatwiej o nią dbać, ale jest też dostępna w kolorze różowym (najpopularniejszym), czerwonym i białym.  Kosztuje bez promocji 89 zł, ja kupiłam za 65.

Wielkość Beauty Blender'a znacząco zmienia się po zamoczeniu.


Obie gąbeczki są bardzo dobre i jak komuś szkoda pieniędzy to może śmiało kupić gąbeczkę z Real Techniques, będzie moim zdaniem bardzo zadowolony z niej, bo też ładnie nakłada podkład. Obie gąbki nie "pożerają" produktów, są dosyć wytrzymałe i łatwo je umyć przy użyciu mydła ( ja używam akurat Protex). Uważam jednak, że efekt po gąbce marki Beauty Blender jest świetny i myślę, że żadna gąbka zrobiona na jego wzór go nie przebije, warto uzbierać trochę więcej pieniędzy i kupić oryginalny Beauty Blender. Dosłownie "wtapia" podkład w skórę. Nakładanie podkładu jest przyjemniejsze i też trochę szybsze niż gąbką z RT.

Moim zdaniem nakładanie podkładu tymi gąbkami daje lepszy efekt niż pędzlami, ale wymaga więcej czasu.

Jakie jest wasze zdanie ? :)
Pozdrawiam, 
Ada

39 komentarzy:

  1. ja miałam kiedyś tylko jakąś podróbkę BB ale, że jestem leniwa to nie chciało mi się jej myć i wolałam używać palców :) pewnie jakbym widziała efekt, który daje oryginał to może by mi się zachciało czyścić gąbeczkę ale aktualnie wcale nie używam podkładów, więc się nie pokuszę może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ty leniwcu :P Pewnie jest trochę filmików z tym na YT to poszukaj, chyba, że chodzi Ci o konkretny efekt na Tobie :D
      Ja teraz sobie nie wyobrażam ich nie używać, chyba, że mam dużo wolnego.

      Usuń
  2. Ani jeden, ani drugi nie sprawdza się u mnie. Jak dla mnie właśnie "zżera" podkład i "odbiera" mu krycie, co bardzo mi się nie podoba. Poza tym wystarczy raz nałożyć nim podkład Revlon Colorstay, by już nigdy gąbeczki nie domyć. Niestety gadżet nie dla mnie :/
    Pozdrawiam i jeśli masz ochotę wpadnij do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem krycie jest mniejsze, ale czasami fajnie jest uzyskać delikatniejszy efekt. Ja lubię taki jak nie mam jakichś zaczerwienień. :) Colorstaya nie używam, bo odcień Buff mi w ogóle nie podpasował niestety, a inne za ciemne. ;/
      Również pozdrawiam i wpadnę :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem BB jest zbyt drogi. Ja rozumiem że ręcznie robiony i takie tam. Ale za kawałek gąbki taka cena to przesada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie warto jednak cena trochę odstrasza. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dlatego tyle zwlekałam sama z zakupem :P

      Usuń
  5. wlasnie dzis zlozylam zamowienie na minti i wybralam moj pierwszy BB :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, mam nadzieję, że będziesz zadowolona :D

      Usuń
  6. Mam identyczne odczucia, co do tych dwóch gąbek jak Ty:) Jestem też ciekawa czy ta standardowa różowa wersja BB bardzo różni się od tej czarnej pro.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ta z RT juz 2 i ja uwielbiam, ale zjada sporo podkladu!

    OdpowiedzUsuń
  8. BB niby jest wart swojej ceny, ale czy wydawać tyle pieniędzy co 3 miesiące się opłaci, nie wiem. Wiem, że gąbka z RT jest super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba jej wymieniać aż co 3 miesiące jak się dba :)

      Usuń
  9. Mi pędzel i palce w zupełności wystarczają. Póki co nie planuję zakupu, choć nie zarzekam się, że nie wypróbuję kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oryginalnej gąbki BB nie mam :) ale mam podobną z Ebelin i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam, ale bardzo bym chciała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam gąbeczkę nanshy i zdecydowanie wolę nakładać podkład nią niż pędzlem :D bb ani rt nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Co jakiś czas nachodzi mnie myślę na BB, ale wszelakie gąbki po jakimś czasie odkładam je w kąt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Beauty blender i nie wyobrażam sobie teraz robienia makijażu bez tej gąbeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama mam jakąś podróbę, ale o wiele bardziej wolę płaskie gąbeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dosłownie wczoraj byłam z mężem na zakupach i mówi do mnie " patrz, głupia gąbka a tyle kosztuje, co się nią robi??" hah no był to oczywiście BB :D Sama go nie posiadam w oryginale ale kusi mnie i chciałabym go mieć ! Gąbeczkę z RT mam i bardzo cenię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy produkt, jestem jednak tradycjonalistką i nakładam podkład palcami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze się nie skusiłam na żadną taką gąbeczkę ale może za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jakos zawsze bylam zwolenniczka pedzli, ale ostatnio nosze sie z zamiarem zakupu oryginalnego BB :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oryginalnej BB nie miałam, ale używam jajeczka z DM i jest całkiem ok

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nie próbowałam, ale chyba w końcu muszę :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Na razie nie mam i żyję. Sama sobie nie kupię ale przypuszczam że dopiero jak będę miała okazję spróbować to albo pokocham te jajeczka albo i nie. Fajna sprawa dla kogoś kto zna się na makijażu

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam jakieś inne chińskie jajka i są ok :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Waham się nad tą gąbeczką już długi, długi czas, ale ciągle mi nie po drodze... Jak na razie pędzle mi wystarcza, ale chyba jednak sie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach ja od kilku miesięcy choruję na BB ale cena nadal mnie przeraża... Na razie mam gąbeczkę RT i uwielbiam ją od pierwszego użycia :))

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam gąbeczkę z Natury. Faktycznie efekt jest bardziej naturalny.
    Jestem jednak leniwa i częściej idą paluchy w ruch:D

    OdpowiedzUsuń
  27. lubię te gąbeczki ułatwiają mi nakładanie makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. I ja nadal nie wiem, którą wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie zbędne bo najczęściej używam tylko pudru;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cena trochę mnie odstrasza zwłaszcza że nigdy gąbeczek nie używałam i obawiam się, że wyrzucę kasę na coś czego nie będę używać, ale kusisz, oj kusisz :)
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyjdzie czas, że spróbuję BB :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam Miracle z RT i chyba źle ją myłam, bo dość szybko się zniszczyła ;) Teraz ponownie po nią sięgnę, bądź po jakąś inną gąbeczke z dostępnych na rynku, bo jestem zachwycona jak wygląda podkład tak zaaplikowany ;) A na zakup Beauty Blendera myślę, że też przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś, zapraszam Cię do komentowania postów i obserwowania bloga :)

Osoby komentujące staram się na bieżąco odwiedzać. :)