Social media

WEEKEND W MEDIOLANIE

sobota, 24 listopada 2018
Witajcie!
Będzie trochę przydługi wstęp :P. 
Stwierdziłam, że na moim blogu jest za mało relacji z moich podróży, a że Mediolan jest teraz dosyć modną destynacją, to stwierdziłam, że może komuś się przyda ten post. :)

Od zawsze chciałam swoje 25 urodziny spędzić jakoś inaczej niż każde inne, najlepiej za granicą "w tropikach". W grudniu byłam u taty w Meksyku i odkąd tam latam (od 2015 r), przyznaję zajarałam się podróżowaniem.Wiem, że będę to robić jak najczęściej w miarę możliwości. Uważam, że podróże rozwijają pod wieloma względami. 

Wracając do tych moich urodzin (które są w marcu), niestety wyszło tak, że nie było możliwości niż jechać na dłużej niż weekend, dalsza podróż odpadała ze względu na studia ( wcześniej byłam w ciepłym miejscu, więc odpuściłam :) ). Chciałyśmy lecieć do Barcelony, ale znalazłyśmy tak tani lot do Londynu, że żal było nie skorzystać. W Londynie było super, ale trochę za zimno ( śnieg nawet wtedy padał) i następnym razem wrócę tam latem ( a wiem, że na pewno wrócę :D).

Kończąc już ten za długi wstęp moja przyjaciółka stwierdziła, że też chciałaby w swoje urodziny gdzieś się wybrać i padło na Mediolan. Bilety w obydwie strony kupiłyśmy za ok. 150 zł od osoby. 

Duomo St. Maria Nascente di Milano

Hostel wybrałyśmy jak najtańszy ( za trzyosobowy pokój na 3 noce zapłaciłyśmy ok 300 zł od osoby). Moim najważniejszym warunkiem było to by mieć oddzielny pokój. Nie chciałam się stresować obcymi osobami, tym bardziej biorąc drogi sprzęt typu lustrzanka. Nie będę Wam mówić nazwy, bo oprócz tego, że było czysto, nie do końca byłyśmy zadowolone. Recepcjonista  też był też średnio miły. No, ale chodziło by mieć po prostu gdzie się przespać, bo i tak większość czasu spędziłyśmy na chodzeniu po mieście.

Zacznę od tego, że poruszałyśmy się głównie metrem, które wg mnie jest bardzo dobrze zrobione. Ściągnęłyśmy sobie aplikację ATM MILANO - bardzo ułatwia poruszanie się po mieście. :) W tym mieście są 4 linie metra.

Co zobaczyłyśmy?

Oczywiście zaczęłyśmy od pójścia na najważniejszy plac w Mediolanie, Piazza del Duomo, by zobaczyć katedrę. Przed katedrą jest mnóstwo osób, których "pracą" jest pobieranie od turystów opłaty za to, że dadzą kilka ziarenek, by zleciały się na nich gołębie. Co kto lubi, ja nie skorzystałam :P Natomiast sama katedra robi niesamowite wrażenie nawet w tak pochmurny dzień, wstęp do katedry jest płatny.

Galerria Vittorio Emanuele II. Żałuję, że nie mam stamtąd zdjęć za dużo, ale akurat wtedy nie wzięłam niestety aparatu. Budynek jest przepiękny. Oczywiście jest tam dużo ekskluzywnych butików typu Prada, Gucci, Lous Vuitton itd. W tej galerii z XIX wieku znajduje się na podłodze przepiękna mozaika z bykiem turyńskim. Stanięcie na jego genitaliach i potrójny obrót ma dać nam szczęście. Nie do końca wierzę w takie rzeczy, ale stwierdziłam, a co mi tam, więc moje "próby" możecie zobaczyć na insta. :D Dodam oczywiście, że do byka jest straszna kolejka oczywiście.




Kolejki do różnych miejsc to w ogóle mistrzostwo. By zobaczyć galerię Pinacoteca di Brera musiałyśmy czekać ok. 3 h. Jednak uważam, że warto nawet dla kogoś takiego, kto nie interesuje się jakoś bardzo sztuką jak ja. Znajdują się tam dzieła takich malarzy jak Mantegna. Bellini, Bramante, Rafael, Carravaggio. Mnie się bardzo podobał obraz Heyez, "Pocałunek" co Wam pokazywałam na instastory (jeśli mnie nie śledzicie to oczywiście zapraszam ;)).

jeden ze słynniejszych obrazów w tej galeri Bramante "Chrystus przy kolumnie"

Wybrałyśmy się w miejsce, które robi wielkie wrażenie, ale niestety nie da się fotografować. Wpiszcie w wyszukiwarkę "San Bernardino alle ossa", dla niektórych makabryczne miejsce, ponieważ jest to kaplica wypełniona ludzkimi czaszkami. Wcześniejsza nekropolia okazała się zbyt mała, dlatego zdecydowano się gromadzić kości w ten sposób. Takie miejsce na pewno sprawia, że człowiek popada w zadumę.

Castello Sforzesco

W Mediolanie jest również łuk pokoju "Arco della Pace", również związany z Napoleonem. Znajduje on się niedaleko Zamku Sforzów .

Arco della Pace
Wieczorem wybrałyśmy się w dzielnicę Navigli, czy dzielnicę Mediolanu, która kojarzy się trochę z Wenecją, gdyż jest otoczona kanałami. Znajduje się tam dużo restauracji, kawiarni oraz pubów.

Navigli
Ostatni trzeci dzień spędziłyśmy w Bergamo, skąd leciałyśmy. Dojazd z lotniska do Bergamo to 5 euro ( jest to dobowy bilet). Uliczki w Bergamo są mimo wszystko ładniejsze i bardziej klimatyczne Nie widziałyśmy jeszcze górnej części miasta, za to jadłyśmy najlepszą pizzę. (Bella Napoli Bergamo Ristorante) - priorytety :P



Odnośnie cen, to przykładowo pizza średnio kosztuje ok 10 euro, kawa ok. 2 euro. Nie jest tak źle jak myślałam, że będzie. Co nas zdziwiło nie ma tam tak jak u nas na każdym kroku zwykłych sklepów, co jakiś czas jest Carrefour lub Carrefour Express, ale czasami musiałyśmy się naszukać by trafić :D

Jeszcze jedna ważna informacja, jeśli chcecie zobaczyć "Ostatnią wieczerzę" Leonarda da Vinci to musicie kupić bilety przez internet tak gdzieś z  3 miesiące wcześniej , u nas to był zbyt spontaniczny wypad, więc nie byłyśmy w tym muzeum. :)

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca do większości muzeów wstęp jest za darmo.


Czy warto jechać do Mediolanu ?
Ja uważam, że prawie wszędzie warto jechać i samemu to na własne oczy zobaczyć :P
Ja w tym kraju ogólnie jestem zakochana i pewnie nie raz tu wrócę ( marzy mi się teraz Toskania). Odnośnie samego miasta to jest ładne, Mediolan jest drugim co do wielkości miastem we Włoszech po Rzymie. Mimo wszystko mam wrażenie, że w Rzymie jest o wiele więcej ciekawszych rzeczy do zobaczenia (wiadomo, że i tu i tu nie zobaczyłam wszystkiego). W Rzymie byłam dwa razy, w tym drugi raz tydzień i nie wyczerpałam "tematu", a w Mediolanie chyba tydzień nie chciałabym być. Spędziłam tu cudowny czas z dziewczynami, ale następnym razem pewnie wybiorę inne miasto :P



Pozdrawiam,
Ada



5 komentarzy:

  1. Myślę, że 2-3 dni w Mediolanie to tak akurat, żeby zobaczyć najważniejsze atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow zazdroszczę, przepiękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastycznie...pojechałabym. Wyglądasz kwitnąco! Buźka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyjątkowo dużo udało się wam zobaczyć w tak krótkim czasie,te miasto na pewno ma jeszcze dużo do odkrycia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem zachwycona zdjęciami, fantastyczny i inspirujący post! <3 jestem pod wrażeniem, dlatego dołączam do grona obserwujących :) Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś, zapraszam Cię do komentowania postów i obserwowania bloga :)

Osoby komentujące staram się na bieżąco odwiedzać. :)